7. lipca 2026

W 2013 roku stworzyliśmy konkursowy projekt ogrodu edukacyjnego „Zieleń w mieście”. Niedawno wróciliśmy do niego, publikując go ponownie w mediach społecznościowych. Ku naszemu zaskoczeniu wywołał bardzo aktualną dyskusję.

Pojawiło się między innymi pytanie, czy w czasach sztucznej inteligencji, aplikacji rozpoznających rośliny i nieograniczonego dostępu do informacji ogrody edukacyjne są jeszcze potrzebne.

Postanowiliśmy odpowiedzieć na to pytanie.

Być może dlatego, że wielu osobom Park edukacyjny nadal kojarzy się z alejką, przy której stoją tabliczki z nazwami roślin. Trochę jak muzeum pod gołym niebem. Przechodzimy od jednej plakietki do drugiej, czytamy informacje i po chwili o większości z nich zapominamy.

Naszym zdaniem edukacja działa inaczej. Najlepiej uczymy się wtedy, gdy sami coś odkrywamy.

Można przeczytać dwadzieścia opisów drzew i nie zapamiętać większości z nich. Trudniej natomiast zapomnieć moment, w którym po raz pierwszy zauważymy, że martwy pień drzewa tętni życiem, że jedna roślina przyciąga dziesiątki owadów, a inna pozostaje niemal niezauważona. Jeszcze trudniej zapomnieć obserwację ptaka budującego gniazdo lub pierwsze spojrzenie przez mikroskop na fragment świata, którego wcześniej nie dostrzegaliśmy.

Dlatego w naszej pracowni przestrzeń edukacji rozumiemy przede wszystkim jako miejsce zbierania doświadczeń.

Park, które pobudza ciekawość. Miejsce, w którym można obserwować naturę, zadawać pytania i samodzielnie odkrywać zależności zachodzące pomiędzy roślinami, zwierzętami, wodą i człowiekiem.

Taką właśnie ideę staraliśmy się zawrzeć w projekcie przygotowanym na konkurs „Zieleń w mieście”. Ogród miał być przestrzenią do obserwacji dzikiej przyrody, miejscem odkrywania procesów zachodzących w naturze oraz budowania relacji z otaczającym światem.

W koncepcji ważną rolę odgrywał również pawilon edukacyjny, stanowiący naturalne przedłużenie doświadczeń zdobytych podczas spaceru po ogrodzie. Miejsce eksperymentów, obserwacji i poszukiwania odpowiedzi na pytania, które pojawiły się wcześniej między roślinami.

To jeden z naszych ulubionych momentów w pracy. Chwila, kiedy to, co przez wiele miesięcy istniało jedynie na ekranie komputera i w szkicownikach, zaczyna nabierać realnych kształtów.

I właśnie dlatego ogrody edukacyjne są dziś potrzebne równie mocno jak kilkanaście lat temu. Technologia może rozpoznać gatunek rośliny w kilka sekund. Nie zastąpi jednak zachwytu płynącego z samodzielnego odkrywania świata.

A tego nie da się zeskanować telefonem.

Kontakt

Kłyk landscaping Wiktor Kłyk
NIP: 8513111619
ul. Niedziałkowskiego 24/34
71-410 Szczecin